Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Czasem mroczny nie znaczy zły- "King" T.M. Frazier

Czasem mroczny nie znaczy zły- "King" T.M. Frazier

   "King" to zupełnie inne spojrzenie na miłosną historię. Nie ma tu miejsca na czułe słówka i kwiaty. Za to nie brak adrenaliny, zaskakujących zwrotów akcji i wulgaryzmów. Mroczny świat stworzony przez autorkę nie wszystkim przypadnie do gustu, ale jeśli ta książka Was do siebie przyciągnie już się od niej nie uwolnicie.



Z głową w chmurach, czyli co czeka Was po lekturze "Turbulencji" Whitney G.

Z głową w chmurach, czyli co czeka Was po lekturze "Turbulencji" Whitney G.

   Wprost nie mogłam się doczekać, kiedy nowa pozycja od Wydawnictwa Kobiecego trafi w moje ręce. Pojawiające się rekomendacje zachęcały i kusiły całkiem nową historią, która dosłownie zatrzęsie naszym światem. Mnie przysporzyła niezłych turbulencji, których długo nie zapomnę i, o ironio, z chęcią do nich wrócę! To zdecydowanie powieść wysokich lotów.




Opis:
   Spotkali się w chmurach: pilot i stewardessa. Skandal wisiał w powietrzu.
   Gillian przybywa do Nowego Jorku w poszukiwaniu sensu życiu. Wkrótce rozpoczyna pracę jako stewardessa. Na pokładzie jednego z samolotów poznaje aroganckiego do granic wytrzymałości, lecz diabelnie przystojnego pilota Jake’a, eksperta w przygodach na jedną noc, którego nie interesują randki, zwierzenia i trzymanie się za ręce.
   Para decyduje się na prosty układ – seks bez zobowiązań. Zaczyna się szalona seksowna podniebna podróż. Sceny namiętności na różnych lotniskach, w hotelach i miejscach na świecie. Tajemnicze telefony, problemy rodzinne i mroczne cienie przeszłości, które dopadają Jake’a. Pojawia się też niepohamowane uczucie Gillian.
   W pewnym momencie bohaterowie będą musieli skonfrontować swoje oczekiwania. Czy wyjdzie im to na dobre?


   Muszę przyznać, że chyba nie czytałam jeszcze książki, która całkowicie angażuje czytelnika w rozgrywające się wydarzenia. I nie mam na myśli sposobu pisania autorki, który, swoją drogą, bardzo przypadł mi do gustu. Pierwszy raz spotkałam się z sytuacją, w której czytelnik staje się częścią fabuły książki. To było coś niesamowitego, ale więcej Wam nie zdradzę,bo nie chcę psuć niespodzianki. Warto przeczytać samemu.
   Ale zacznijmy od początku. Gdy Gillian dowiaduje się, że jej wieloletni partner ją zdradza  postanawia wyleczyć złamane serce. Za namową przyjaciółki udaje się na przyjęcie, z którego ma wyjść razem z potencjalnym mężczyzną na jedną noc. Oboje nie oczekują niczego poza niezobowiązującym seksem. Chcąc zachować pełną anonimowość Gillian postanawia, że spędzą tę noc w apartamencie, który czasem sprząta i w którym spędza zdecydowanie więcej czasu niż powinna. Sytuacja znacznie się komplikuje, kiedy Gillian odkrywa, że oprowadza swojego towarzysza po jego własnym mieszkaniu. Mimo, że Jake początkowo wpada w szał, jest zaintrygowany niechcianym lokatorem, a upór Gillian niesamowicie mu imponuje. Po burzliwym wieczorze spędzają ze sobą upojną noc i już nigdy więcej mają się nie zobaczyć. Jednak los, jak wiadomo, jest przewrotny i Gillian spotyka aroganckiego przystojniaka ponownie. Okazuje się, że jest pilotem tych samych linii lotniczych, w których ona właśnie zaczęła pracę jako prawdziwa stewardesa. Mimo, że chemia między nimi staje się nie do zniesienia to polityka firmy zakazuje jakichkolwiek kontaktów wśród współpracowników, a Gillian potrzebuje tej pracy. Poza tym Jake chce jedynie jej ciała, a ona pragnie znacznie więcej. Ale jak długo można opierać się seksownemu pilotowi? Poddając się pożądaniu postanawiają iść na kompromis i zawierają układ, który owocuje gorącymi zbliżeniami w każdym z możliwych miejsc na ziemi, nie wykluczając tych na pokładzie samolotu. Z czasem jednak oboje zaczynają być uzależnieni od siebie i nie chodzi tylko o zaspokajanie żądzy. Co się stanie, gdy ich relacja przerodzi się w prawdziwe uczucie?

To my. To nasza pokręcona miłość. To turbulencja.

   Za co z pewnością pokochacie tę książkę? Jestem przekonana, że za idealnie wykreowane i dopieszczone w szczegółach główne postacie. Naprawdę niewiele trzeba, by polubić tego opryskliwego i aroganckiego pilota. Jego sarkastyczne uwagi i specyficzne poczucie humoru zmuszają czytelnika do reakcji, więc albo będziecie się śmiać do rozpuku, jak ja, albo krzywić próbując zamaskować uśmiech. Poza tym Jake Weston za nic ma sobie uczucia innych ludzi, a kobiety traktuje raczej przedmiotowo. Mimo młodego wieku w swoim zawodzie wspiął się niemal na wyżyny. Jako pilot może mieć w swoim łóżku co chwila inną kobietę, do tego z innego miasta lub kraju. Jego nieziemska uroda dosłownie przyciąga płeć piękną, więc czemu miałby z tego nie skorzystać? Jednak poznając jego tajemniczą przeszłość przekonujemy się, że obecny styl życia ma uchronić go przed ponownymi rozczarowaniami. Wydawać by się mogło, że Jake kocha swoje życie i niczego mu nie brakuje, ale brak krewnych, tajemnicze telefony, znikanie co trzeci tydzień każdego miesiąca i problemy ze snem nie brzmią dobrze...

 - Jeśli przytrafi się panu coś złego, do kogo mamy zadzwonić w pierwszej kolejności?
 - Do zakładu pogrzebowego.

   Gillian natomiast zmaga się z łatką "czarnej owcy" w idealnej rodzinie. Ciągle czuje się niedoceniana. Mimo, że osiąga coraz więcej, jej najbliżsi widzą tylko skazy w jej życiu. Dziewczyna przyjeżdża do Nowego Yorku by odbyć staż w redakcji New York Timesa. Kiedy traci obiecującą posadę, ambicja nie pozwala jej zwrócić się do rodziny o pomoc i postanawia pracować na dwa etaty, jako sprzątaczka i stewardesa. Równocześnie prowadzi bloga, gdzie dzieli się swoimi przeżyciami. Marzeniem Gillian jest zostać docenianą pisarką i wytrwale dąży do wyznaczonego celu, ale pod wpływem pewnych wydarzeń postanawia definitywnie skończyć z pisaniem. Czy mimo to uda jej się spełnić marzenie?

   Akcja całkowicie wciąga i mimo, że książka liczy sobie prawie 500 stron to kiedy zobaczycie, jak szybko ich ubywa nie będziecie gotowi na koniec. Whitney G. idealnie buduje napięcie i stopniowo dozuje informacje na temat obu postaci, które z biegiem czasu nabierają kolorytu i wyrazistości. Szczerze cieszę się, że mogłam poznać historię Jake'a i Gillian. Oboje zostali trwale doświadczeni przyszłością, a ich burzliwy romans czyta się z wypiekami na twarzy.

  Autorka stworzyła niesamowity klimat w swojej powieści. Wszystkie wydarzenia są tak obrazowo opisane, że czytelnik bez trudu potrafi przenieść się do hotelowego pokoju, na lotnisko, czy drogiego apartamentu. Poza obserwowaniem rozwoju gorącego romansu mamy okazję zwiedzić pół świata nie ruszając się z domu. Dodatkowo aby wczuć się w klimat książka została podzielona na terminale, a zamiast rozdziałów mamy bramki. Tutaj należą się również słowa pochwały dla Wydawnictwa, które wizualnie dopieściło wydanie. 
   Polecam Wam gorąco tę książkę. Zawiera w sobie wszystko to, co idealna powieść dla kobiet mieć powinna. Znajdziecie tu humor, lekki język, tajemnice i sceny, które przyprawią Was o wypieki na policzkach! Ja z pewnością jeszcze do niej wrócę. Znalazłam informację, że autorka napisała również króciutki epilog. Bardzo chciałabym go przeczytać! Trzymam też kciuki by Wydawnictwo Kobiece wydało kolejne książki Whitney G. w naszym kraju. Jeśli są tak dobre, jak "Turbulencja" to z chęcią się w ich zatracę.
   Moja ocena: 10/10
   Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!
   





Copyright © 2014 Z Nitką o książach , Blogger